11 mld euro, które - według wyliczeń greckich służb budżetowych - są Grecji winne Niemcy z pewnością nie postawiłoby kraju na nogi. Ale pomogłoby mu w kryzysie. Niemcy płacić nie zamierzają.

Chodzi o pożyczkę, której Grecja udzieliła Niemcom podczas okupacji w czasie II Wojny Światowej i obligacje o wartości 476 mln marek niemieckich, czyli dzisiaj 11 mld euro, a które Grecy wyemitowali Niemcom z pistoletem przy skroni. Pieniądze posłużyły Niemcom na rozbudowę armii i prowadzenie działań wojennych, dzisiaj Grecy uważają - w tajnym raporcie przygotowanym na polecenie rządu przez Izbę Obrachunkową.

- Nie mamy oficjalnego listu od rządu greckiego w tej sprawie - mówi rzecznik ministerstwa finansów RFN Marting Jaeger.

Reklamy
Reklamy

Ale dodaje: - Nawet gdybyśmy mieli, nie ma mowy o wypłacie żadnych reparacji i odszkodowań wojennych. Zdaniem naszego rządu ta sprawa została już dawno rozwiązana.

Pod koniec lat 50. XX wieku RFN podpisała porozumienie odszkodowawcze z większością krajów zachodnich. Grecja na liście była ostatnia i umowa z nią nosi datę 1960. Według umowy, wszystkie dalsze roszczenia wobec Niemiec z tytułu odszkodowań za II Wojnę Światową, są uznane za załatwione i zamknięte. Z drugiej strony w 1953 roku Grecy uczestniczyli w zmniejzeniu niemieckich długów o połowę - to, zdaniem rządu w Atenach, daje im mandat do domagania się rewanżu w obecnej sytuacji, kiedy Grecja jest na skraju bankructwa. W przypadku zmiany władzy w Grecji, co może nastąpić po wyborach które odbędą się jeszcze w styczniu, konflikt o 11 mld euro może przyjąć całkiem poważne rozmiary.

Reklamy

I to nawet mimo tego, że większą część kosztów pomocy Grekom udzielanej przez europejskiej instytucje finansowe ponosiły właśnie Niemcy.

Poza tym Niemcy wiedzą, co mają do stracenia na przegranym konflikcie dotyczącym reparacji wojennych. Lista krajów członkowskich Unii Europejskiej znajdujących się w kryzysie jest dość długa - większość znich ucierpiała na okupcji niemieckiej. Z reparacji wojennych zrezygnować musieliby Włosi, którzy z Niemcami współpracowali i Austria, która była częścią faszystowskich Niemiec. Są również kraje poza Unią Europejską, które od dawna wspominają chęć powrotu do tematu odszkodowań wojennych. Rosja będzie słonna odstąpić od awantury o odszkodowania - ale pod jednym warunkiem. Radykalnej zmiany polityki Niemiec wobec okupacji Ukrainy i rosyjskich planów odbudowy imperium. Oraz, oczywiście, zniesienia wszystkich bez wyjątku sankcji ekonomicznych nałożonych w zwiąku z agresją na Ukrainę.

Również Polska może znaleźć się na liście roszczeń, między innymi z przygotowanym (a razie wstępnie) rachunkiem za odbudowę Warszawy i utracone korzyści w związku ze zniszczeniem większości polskich miast. Przygotowywany do 2010 roku rachunek dla Niemców załatwiłby sprawę polskiego długu wobec wszystkich międzynarodowych instucji finansowych i załatwił sprawę wszystkich deficytów budżetowych z ostatniej dekady. #finanse publiczne