Przykład Konga



Kongo to tajemnicza kraina, która obfituje w niezwykle rzadki metal, tantal, którego używa się do produkcji smartfonów, komputerów, tabletów i praktycznie każdej innej elektroniki. Jest on obecnie droższy od złota. Pośrednicy w Kongo za 1kg czystej rudy koltanu, z której wytapia się tantal, płacą górnikom 50 euro natomiast, na światowych rynkach 50 tys. euro.



Jak na ironię kraj ten pogrążony jest w wojnie domowej od kilkunastu lat i nic nie zapowiada jej zakończenia. Konflikt rozgrywa się między armią kongijską a rebeliantami, jednak według nieoficjalnych źródeł obie strony są finansowane z zewnątrz przez międzynarodowe firmy zajmujące się produkcją elektroniki. Wojna domowa jest im zwyczajnie na rękę, ponieważ chaos panujący w tym regionie uniemożliwia wprowadzenie restrykcyjnej kontroli standardów pracy, co znacznie podwyższyłoby koszty wydobycia. Co więcej, w Kongu znajduje się ponad 60% światowych złóż rudy koltanu, której składnikiem jest wspomniany wyżej pierwiastek.



Kopalnie w Kongu nie są wyposażone w żadne maszyny drążące. Górnicy własnoręcznie kopią korytarze, nie mając żadnej pewności, że wyjdą żywi na powierzchnię, ponieważ sklepienia sztolni nie są zabezpieczane w żaden sposób. Te spartańskie warunki pochłonęły już życie tysięcy pracowników. W dodatku większość z nich nawet nie zdaje sobie sprawy, do czego służy wydobywany surowiec i jak wiele jest wart.



Od początku wojny domowej, na skutek walk i zbrodni wojennych zginęło już ponad 5 milionów cywilów. Kongijczycy od wielu lat żyją w ubóstwie i zastraszeniu. Są podzieleni i nieświadomi bogactwa, na którym leży ich kraj. Gdyby zdali sobie z niego sprawę i nauczyli żyć w zgodzie, mogliby odmienić swój los.



Co nam do tego?



Powyższy przykład wyzysku Konga przez potentatów elektronicznych nie jest przypadkiem odosobnionym. Za większością konfliktów zbrojnych i wojen domowych w krajach trzeciego świata stoi zysk wielkich koncernów, które to również podsycają popyt konsumencki społeczeństw rozwiniętych oferując nam tzw. taniochę.



Pragnę zwrócić na fakt, że jesteśmy częściowo odpowiedzialni za ten stan rzeczy. Poddając się bezrefleksyjne trendom konsumpcjonizmu, kupując nałogowo coraz to nowsze gadżety i przedkładając taniość nad żywotnością sprzętów, dorzucamy swoje trzy grosze do wyzysku krajów trzeciego świata oraz zubażania własnego społeczeństwa. Ponieważ te same mechanizmy rynkowe, które utrzymują biedę w m.in. w Kongu zubażają również nas samych.



Jak to się dzieje?



Większość tych zbytecznych dóbr jest obecnie kupowana na kredyt (tzw. chwilówki i pożyczki konsumenckie), zwłaszcza przed Świętami. W skali globalnej nie jesteśmy w stanie spłacić odsetek naliczanych od wszystkich kredytów udzielanych w bankach, ponieważ świat jest zamkniętym obiegiem pieniądza. Właśnie ten defekt rozumowania współczesnego kapitalizmu był przyczyną większości kryzysów finansowych. Ktoś w końcu musi zbankrutować i tak też się dzieje. Bogaci stają się jeszcze bogatsi, a biedni coraz biedniejsi.



Kto na tym traci?



Oczywiście my wszyscy. Nasz kraj jest zadłużony w zagranicznych bankach komercyjnych, w związku z czym rząd ma dwa wyjścia, albo podwyższać podatki, albo wyprzedawać majątek państwowy. Tendencje do podwyższania podatków są widoczne już od dłuższego czasu, w toku jest sprawa eksploatacji gazu łupkowego przez Amerykanów, a kilka dni temu sejm głosował nad poprawką do konstytucji w sprawie prywatyzacji lasów państwowych, aby mogli je kupować zagraniczni inwestorzy. Polskie lasy mogą w jednej chwili pójść pod młotek, gdy rząd nie znajdzie już innych środków na załatanie budżetu.



Zagadka na koniec



Wyobraź sobie, że jesteś jednym z mieszkańców Konga. Posiadasz wielki skarb, jednak nie zdajesz sobie z tego sprawy. W jednej z gazet napisano ciekawostkę, że kawałek skały, którą wydobywa się w kopalni nieopodal, skupowany na targu za parę groszy ma wartość tysiąckrotnie większą za oceanem. Czy byłoby ci łatwo w uwierzyć, że jesteś milionerem?



A teraz wróć do naszego pięknego kraju nad Wisłą, przejdź się na spacer do lasu i zastanów, czy przypadkiem też nie jesteś w posiadaniu równie wielkiego skarbu.

Artykuł powiązany:

Kim są najbardziej wpływowi ludzie na świecie?

#Smartphone #finanse publiczne