Powstanie Warszawskie militarnie było wymierzone przeciw hitlerowskiemu okupantowi, a politycznie przeciw ZSRR oraz podporządkowanym mu polskim komunistom. Dowództwo Armii Krajowej planowało samodzielnie wyzwolić stolicę jeszcze przed wkroczeniem Armii Czerwonej, licząc, że uda się w ten sposób zahamować realizowany przez Stalina proces sowietyzacji Polski. Po wybuchu powstania Armia Czerwona wstrzymała ofensywę, zajmując pozycje po prawej stronie Wisły, a Stalin konsekwentnie odmawiał udzielenia jakiejkolwiek pomocy.

W rezultacie słabo uzbrojone oddziały powstańcze przez 63 dni prowadziły samotną walkę z przeważającymi siłami niemieckimi, zakończoną kapitulacją 3 października 1944 r.

Reklamy
Reklamy

W trakcie dwumiesięcznych walk straty powstańców wyniosły ok. 16 tys. zabitych i zaginionych, 20 tys. rannych i 15 tys. wziętych do niewoli. W wyniku nalotów, ostrzału artyleryjskiego, ciężkich warunków bytowych oraz masakr urządzanych przez oddziały niemieckie zginęło od 150 tys. do 200 tys. cywilnych mieszkańców stolicy. Na skutek walk powstańczych oraz systematycznego wyburzania miasta przez Niemców, uległa zniszczeniu większość zabudowy lewobrzeżnej Warszawy, w tym setki bezcennych zabytków oraz obiektów o dużej wartości kulturalnej i duchowej. Powstanie Warszawskie uznawane jest za jedno z najważniejszych wydarzeń w najnowszej historii Polski. Ze względu na jego tragiczne skutki, w szczególności olbrzymie straty ludzkie i materialne, kwestia zasadności decyzji o rozpoczęciu zrywu pozostaje nadal przedmiotem debat i gorących polemik.

Ale…

Innego zdania jest większość jeszcze żyjących uczestników Powstania.

Reklamy

Niedawno ukazała się wspaniała książka "Dziewczyny z Powstania. Historie prawdziwe". W niej wspomnieniami o Powstaniu dzieli się kilka wspaniałych, dziś ponad 70-letnich, kobiet, które wtedy, w 1944 roku, były młodymi dziewczętami. I tylko jedna z pań uważa, że Powstanie było błędem.

Hołd młodzieży z tamtych lat i - wbrew historii - miastu niepokonanemu oddał polski artysta malarz, mieszkający i tworzący w Nowym Jorku, Bogusław Lustyk.

Na ulicach Warszawy - w 70. rocznicę Powstania - znowu stanęły barykady. Barykady Lustyka, jak mówi się o nich w Warszawie. Jest to przejmująca artystyczna wizja przeżyć ludzi tamtych tragicznych dni. Pójdźmy na Krakowskie Przedmieście, pod kościoły św. Anny i Wizytek, obejrzyjmy te grafiki, wzruszmy się i …pamiętajmy!

*****

Bogusław Lustyk urodził się w 1940 roku w Warszawie. Ukończył z wyróżnieniem Wydział Grafiki i Malarstwa warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych w 1965 roku. W swojej sztuce pozostaje wierny atmosferze polskiej szkoły plakatu.

Reklamy

Konie i teatr to ulubione tematy artysty utrzymane w stylu poetyckiej ekspresji. Uczestniczył w ponad 60 indywidualnych i zbiorowych wernisażach w Polsce, Francji, Belgii, Niemczech, Rosji, Australii i USA ("Horses in motion" Kentucky Derby Museum, 1996). Od kilku lat prowadzi "Lustyk Art Studio & Gallery" w Saratoga Springs. Jesienią 2004 roku zapoczątkował artystyczną akcję "Ogród tańca", ustawiając w miejskiej przestrzeni płaskie sylwetki postaci, które zwracały uwagę wysokością (ponad 2 metry), kolorami i dynamiką pozy. 20 z nich stoi w pobliżu Narodowego Muzeum Tańca i Izby Sław. Jednocześnie w oknach City Center pojawiły się kolorowe obrazy "Skyline Dance" dedykowane George'owi Balanchine'owi i Nowojorskiemu Baletowi Miejskiemu.

Artysta powtarza, że nie maluje obrazu, który wie, jak namalować. Każde dzieło jest nowym wyzwaniem: kolorystycznym, technicznym, inną drogą ekspresji. Zawsze rozpoczyna od niekonkretnej wizji. Wielokrotnie ją przekształca i uzupełnia prowadząc w kierunku realizmu. Zatrzymuje się jednak na delikatnej granicy maksymalnego uproszczenia przedstawionego świata.